Forum

Znajdź odpowiedź, zadaj pytanie i połącz się z innymi użytkownikami!

Strona główna Rozmowy Public Forum DZIEŃ DOBRY – EDYCJA 2021 Odpowiedz na: DZIEŃ DOBRY – EDYCJA 2021

  • Anonimowy

    Usuń użytkownika
    8 marca 2021 na 18:29

    Mam na Imię Iwona, mam 51 lat. Przez 12 lat mieszkałam w Irlandii od 6 jestem znowu w Polsce konkretnie w Gorzowie Wielkopolskim. Od zawsze pragnęłam relacji z Bogiem i modliłam się odkąd pamiętam. Czułam że świat duchowy jest realny i ma ogromny wpływ na nasze ziemskie życie. Kiedy wyszłam za mąż i urodziłam dwóch synów problemy codziennego dnia zagłuszyły ten wewnętrzny duchowy głos. Dalej modliłam się ale to były bardziej formułki niż prawdziwa głęboka relacja z Bogiem. Mimo to nie wiem jak to możliwe ale czułam że Bóg mnie kocha i troszczy się o mnie choć ja tylko wypowiadam do niego słowa ale nie ma w nich mojego serca. Wszystko zmieniło się kiedy mój syn w wieku 18 lat nawrócił się i widziałam w nim ogromną zmianę. Nieustannie opowiadał mi o Bogu i to były opowieści o… przyjacielu:) To niesamowite poczucie więzi z Jezusem było dla mnie niezwykle poruszające. Dosłownie czułam jak rodzi się we mnie zazdrość:) ale taka zdrowa:) i mówiłam do Boga – ja też tak chcę!!! Swoje życie oddałam Jezusowi ponad trzy lata temu w listopadzie 2017 roku, w kwietniu 2018 r przyjęłam chrzest. Pamiętam ten czas jako nieustanną radość, miałam wrażenie że dosłownie fruwam tak czułam się lekko. Równo rok po moim nawróceniu kiedy wydawało mi się, że teraz to będzie tylko cudownie bo przecież ,,mam” Jezusa nasz świat stanął na głowie. Mój syn wpadł w depresję, miał myśli samobójcze nieustannie mówił o tym że nie jest doskonały, że z pewnością Bóg go odrzucił, że utracił zbawienie. Nie rozumiałam co się dzieje, jak to wszystko w ogóle jest możliwe? I któregoś wieczora kiedy wyszłam na spacer i wołałam do Boga, żeby mi to wytłumaczył usłyszałam :,,Księga Joba”. Nie czytałam jej wcześniej więc dosłownie wbiegłam do domu i przeczytałam … i zrozumiałam. To była próba , tak bardzo uchwyciłam się tego i ani przez chwilę nie zwątpiłam w Bożą opiekę i miłość miałam też tyle wiary w sobie, że godzinami rozmawiałam z moim dzieckiem przelewając Bożą miłość z mojego sera wprost do jego serca. Do dzisiaj jestem tak bardzo Bogu wdzięczna za to że w odpowiednim czasie mnie odnalazł,, że przygotował mnie na ten czas próby i mogłam być światłem dla mojego dziecka. Dzisiaj jestem w miejscu kiedy mój ogień trochę przygasł choć moja miłość wciąż jest ogromna i potrzeba szukania Jezusa ciągle woła we mnie! Potrzebuję się jednak zapalić na nowo:) Wierzę, że ta szkoła jest moim miejscem na ten czas:)